Pomógł: 8 razy Wiek: 36 Posty: 465 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 09-02-2010, 8:31
Ja też mam problem z zablokowaniem kół, ale wydaje mi się że wina leży po stronie klocków. Wymieniane ponad rok temu a dalej na centymetr grube. Nic a nic nie chcą się ścierać. Wydaje mi się że ślizgają się po tarczach. Jakiś kiepski materiał.
ja mam 1,0 i mi sie koła blokują jak depne mocniej, i jeszcze nie słyszałam o aucie przy którym w sytuacji awaryjnej nie miałyby sie blokowac koła,a czy wina klocków?? tez jak dla mnie by było dziwne zeby akurat i okładziny z tułu i klocki z przodu sie zuzyły w tym samym czasie ;p...ale mysicie sprawdzic moze cos z serwem nie tak?? pozdrawiam
Sprawdzcie sobie Panowie czy zaciski z dwoch stron hamuja Ja mam dwa dzialajace z jednej strony (ida do rozruszania lub ewentualnej regenerecji), a i tak mam mozliwosc blokady koł. Barry koniecznie musisz sprawdzic hamulce, bo tak nie moze byc. Zawsze musisz miec mozliwosc zablokowania koł, zawsze
Pomógł: 8 razy Wiek: 36 Posty: 465 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: 09-02-2010, 10:17
Sprawdzałem, czyściłem, smarowałem... Zaciski działają jak należy. Gdyby nie działały to klocek i tarcza byłyby wytarte z tej strony z której działa...(tylko od wew albo zewnątrz). Larrysa napisałem przecież że na klockach nie ma ani grama zużycia... Kiedyś już spotkałem się z takimi klockami w renówce, piszczały a nic nie brały.. Inna sprawa że ja porównuje z drugim autem w którym mam EBD i inne pierdoły i tam wcale nie trza mocno cisnąć a auto hamuje, w cytrynku wydaje mi się że duszę fest... Ale może tak właśnie trzeba...
Cały pic w tym że ani trochę nie ściągają te moje spowalniacze. Mogę wdusić do końca i puścić kierownice a auto hamuje jak po sznurku. Czyli niby jak powinno być.
Po sesji zabiorę się za hamulce. Wymienię płyn, odpowietrzę, wymianie tarcze i klocki.
Hamulce czyli bezpieczeństwo. To musi byc sprawne. Dlatego właśnie chciałem wiedzieć jak to u was jest .
Może tez być stary płyn (albo nieszczelności w układzie) -wtedy płyn łapie wodę (bo jest bardzo higroskopijny) i już znacznie bardziej się spręża, więc nie przenosi takiej siły na hamulce, poza tym jak złapie wodę to przy ostrym, albo częstym hamowaniu łatwo się woda w płynie gotuje -wytracają się bąbelki i już całkiem jest kapota nie hamulce...
U mnie w 1,0 z powodzeniem blokuję koła, nawet mam problem natury przeciwnej -coś za szybko blokuje mi prawy tył. Macie jakieś sugestie?
A jak to jest -najpierw powinno blokować przód, czy tył?
Myślałem, że najpierw przód, a potem tył, a mi jako pierwszy blokuje prawy tył, więc sądziłem, że raczej za mocno ten tył hamuje, no ale nie wiem...
Pomógł: 5 razy Wiek: 21 Posty: 636 Skąd: Tarnobrzeg
Wysłany: 09-02-2010, 12:28
ja jak jeździłem jeszcze 1.0 to miałęm hamulce brzytwy i później jak się przesiadłem na Escorta z 98 roku to nie było porównania,brakowało mi cytrynowych hamulców bardzo
_________________ Czarny mat jest dobry na wszystko
witam miałem podobny problem z tym że cholernie grzały mi się przednie koła przy hamowaniu okazało się ze tył nie hamował zapieczony cylinderek po wymianie cylinderka i tylnych szczęk wymieniłem jeszcze uszczelki w przednich zaciskach i przesmarowałem tłoczki w zaciskach od tego czasu mam hamulce brzytwa nic nie ściąga
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach